Strona w konflikcie:: Białlandia Pomógł: 2 razy Wiek: 17 Dołączył: 26 Sty 2008 Posty: 269 Skąd: Białołęka
Wysłany: 2009-10-10, 22:22
Jako, że w temacie cisza i to od dłuższego czasu (a szkoda) napiszę coś od siebie.
Podstawowym oporządzeniem Brytyjskiego wojaka jest PLCE – Personal Load Carrying Eguipment –
Czyli szelki i pas z zasobnikami, mieszczącymi przedmioty pomocne w przetrwaniu w terenie. Zestaw składa się z kilku części:
Main Belt:
Czyli gruby pas ze szlufkami na zasobniki i jeszcze mocniejszą i masywniejszą klamrą.
Main Yoke:
Czyli szelki dzięki którym ciężar oporządzenia aż tak nie przeszkadza i nic się nie zsuwa/spada.
Wszelkich zasobników, ładownic i kieszonek jest bardzo dużo, więc opiszę tylko „najważniejsze”.
Z PLCE jest jak z LEGO – multum części, które możesz sobie dowolnie składać, wedle uznania i bawić się tym co nosisz na pasie do momentu znalezienia pasującego ułożenia.
Water Canteen Pouch:
Zasobnik teoretycznie na manierki, ale spokojnie może robić za kieszeń do wszystkiego, bo sporo się w nim mieści.
Double Ammo Pouch:
Ładownica podwójna na 6 magazynków. Przydatna rzecz, bo zazwyczaj ma to się pod ręką i nie tylko magazynki można tam schować. Niektórym mogą przeszkadzać te Bryto-mongolskie zapięcia i zmieniają na Fastexy, ale w moim odczuciu są wygodne… No i szybko się odpina
Utility Pouch:
Ładownica uniwersalna, wejdzie w to dużo i jeszcze zostanie miejsce.
Haversack Respirator:
Pokrowiec na maski p-gazowe, który z powodzeniem może służyć za chlebak. Schowasz w to naprawdę dużo, więcej niż do Utility i pewnie będziesz się zastanawiał czym to jeszcze dopchać. Używam go do przenoszenia na pasie dużych butelek (1,5-2l) albo… termosu z herbatą.
PLCE jest bardzo obszernym oporządzeniem, można w tym wynieść pół szafy Jest wygodne, nie krępuje ruchów – z początku można odnieść wrażenie, że jest potwornie niewygodne i nie da się w tym nic zrobić, z czasem jednak można się przekonać, że to nieprawda. Ciekawostką jest fakt, że im więcej masz w pasie, tym więcej ładownic będziesz mógł wepchnąć. Szelki są na przyjemnej w dotyku siateczce, dobrze wyregulowane naprawdę pomagają w dźwiganiu tego wszystkiego, bo równomiernie rozkładają ciężar na plecach. Klamra od pasa jest pancerna, a sam pas mocny i trwały.
Wiek: 19 Dołączył: 07 Wrz 2008 Posty: 22 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-10, 23:40
Nareszcie jakieś informacje! Dzięki Odo!
Zaczynam swoją przygodę z mundurem UK i to co jest powyżej bardzo mi się przyda do skompletowania brakującego ekwipunku.
Pozdrawiam!
Kałach
Strona w konflikcie:: Białlandia Pomógł: 2 razy Wiek: 17 Dołączył: 26 Sty 2008 Posty: 269 Skąd: Białołęka
Wysłany: 2009-10-11, 21:57
Mk. 6 – hełm współczesnego wojaka Brytyjskiego. Zacznijmy od teorii, później napiszę co do niego czuję po roku użytkowania.
Hełm został wprowadzony do użytku w 1987 roku po swoim poprzedniku Mk. 5. Marek podobno jest przystosowany do nowoczesnych masek p-gazowych, radyjek czy zestawów słuchawkowych (o dziwo z Bowmanem nosi się wygodnie, więc może ma to sens)
Mareczek w swoim oryginalnym kolorze jest ciemno zielony, ale co oczywiste, Brytole używają pokrowców kamuflażowych – oprócz standardowego leśnego jest jeszcze pustynny, biały-arktyczny i błękitny dla misji UN.
Ciekawostkami jest to, że hełm nie jest wykonany z Kevlaru tylko czegoś co nazywa się „Balistycznym Nylonem”, a także to, że twórcy hełmów Mk. 6, zapewniają „Prawie nieskończoną trwałość” – czy jest to prawda pewnie osobiście się nie przekonamy. Od 2005 jest zastępowany nowszym modelem, Mk6A.
Koniec teorii, przechodzimy do tego co o nim myślę… Otóż uważam, że hełm jest stosunkowo wygodny. Stosunkowo, bo osobiście nie lubię grać w tego typu ochronie głowy, niemniej jeśli przyjdzie mi go nałożyć to nie mam na co narzekać, mimo, że to hełm. Fasunek sztywno go trzyma, nie spada i nie zsuwa mi się z głowy – czasami mocniej telepnie, ale po chwili już sztywno siedzi. Jest wygodny, dobrze leży na głowie, chroni przed deszczem… i jest ciepło. (Oczywiście zakładając, że pogoda jest chłodna byłoby to plusem)
Hełm nie obciąża jakoś potwornie karku i po przyzwyczajeniu się można powiedzieć, że właściwie go nie czuć i w niczym nie przeszkadza. Miłe jest też to, że naprawdę chroni łeb użytkownika – to czuć – kiedy uderzyłem głową w grubą gałąź praktycznie w ogóle tego nie odczułem, kiedy na sprawdzenie tej teorii kazałem uderzyć się w głowę pieścią – tego też nie poczułem, więc może jeśli kiedyś spadnie mi jakaś cegła na hełm to nie zwrócę na to uwagi
Czy istnieją minusy tego hełmu?
Oczywiście. Przeszkadzać w nim może stosunkowo dziwaczny wygląd. Hełm jest dosyć zaokrąglony i po nałożeniu wygląda się jak pieczarka.
Innych minusów nie stwierdzam… no chyba, że minusem jest to, że to hełm. Niemniej jeśli lubisz biegać w tego typu nakryciu głowy – Mk 6 powinnien Cię zadowolić.
Przy okazji. Źle noszę swoje PLCE, gdyż jak widać mam na bębnie ładownice... brzuch powinnien być wolny, żeby nic nie przeszkadzało w długo-trwałym przebywaniu przy glebie. Kiedy leżysz powinnieneś mieć wolny dostęp do swoich ładownic, czyli powinny być na biodrach. Tak w ramach samo-biczowania...
Jako że użytkuję Chest Riga już długi czas powinienem go chyba opisać Jest to moja pierwsza "recenzja" a więc nie zabijcie mnie za błędy Odo i Case
Chest Rig
Chest Rig nie był i nie jest używany jako głowne wyposażenie Armii Brytyjskiej jednak czasem można zobaczyć Brytoli w "czestach". Jest on więc właściwie taką ciekawostką i raczej nie może służyć do "koszernego" reko. Jednak jako ciekawostka sprawuje się nad wyraz dobrze. Postaram się przedstawić Chest Riga w jak najdokładniejszy sposób
Główne Info:
- Chest Rig ma 3 ładownice amunicyjne [Można w nie wsadzić fajki, czerwoną szmatę jakies batoniki czy inne picie (butelka 0,5l mieści sie w miarę dobrze)] , 2 ładownice ogólnego użytku (Magi i kulki wskazane ) oraz jedną kieszeń (np. na mapę w oryginale - ja trzymam tam Gogle ) -. Ładownice są zapinane na fastexy. Dodatkowo każda z ładownic ma 4 dziurki do wyparowania wody - po 2 na klapce i 2 przy denku ładownicy.
- W przeciwieństwie do PLCE, Chest Rig jest przystosowany do mocowania na nim ładownicy na radio PRR.
- Ma kieszeń na mapę, notes lub dokumenty. Kieszeń jest zamykana na 2 zatrzaski.
- Chest Rig jest kompatybilny z każdym plecakiem (nie przeszkadza w noszeniu).
[Info wzięte z DPM-Soldier.pl + Własne wrażenia]
Własna Opinia:
Osobiście uważam Chest Riga za bardzo porządny i wygodny szpej. Nie miałem z nim prawie żadnych problemów i jak dotąd sprawdza się bardzo dobrze - Troszke zabawy jest z założeniem i pozapinaniem/wyregulowaniem ale po tej gimnastyce noszegie go sprawia przyjemnosc. Wiem ze za to zdanie zjedzą mnie wszyscy Brytofile ale: Uważam go za wygodniejszego od PLCE. Dostęp do ładownic jest w miarę wygodny i nie sprawia większych problemów - Bandaże, Czerwona szmata czy fajki - wszystko da się wyciągnąć naprawdę szybko.Trochę gorzej jest z bocznymi ładownicami.Nie doświadczyłem ograniczenia ruchu przez niego. Leżenie - jeżeli dobrze ułożysz sobie "Czesta" to możesz leżeć przez przynajmniej godzinę wygodnie (Sprawdzone ) a pewnie i dużo dłużej. Plecak nosi się z nim naprawdę wygodnie i bez żadnych problemów. Nie podczepiałem PMRki więc nie mogę opisać jak się sprawują zaczepy. A więc do Meritum:
Plusy:
+Wygoda!
+Kompatybilność z plecakiem
+Nie potrzeba nic dokupywać - zakładasz i nosisz
+Wygląd (To tylko moje zdanie ale uważam "Czesta" za bardzo ładnego )
+Niewielka Cena (można dorwać nawet za 75zł)
Minusy:
-Uciążliwe zakładanie i regulacja
-Dostęp do ładownic ogólnego użytku jest trochę utrudniony
-Nie nadaje się do reko
Chest w "akcji" wygląda tak:
Osobiście noszę Chesta niżej niż regulaminowo - została mi już zwrócona na to uwaga przez Jabirego (pozdrawiam) jednak przyzwyczaiłem się i tak jest dla mnie wygodniej
Podziękowania za pierwsze zdjęcie i opis ładownic wędrują do Mer i DPM-soldier.pl
Podziękowania za użyczenie Chest Riga wędrują do Oda
Bless!
Strona w konflikcie:: Niebielia Pomógł: 4 razy Wiek: 17 Dołączył: 02 Sty 2009 Posty: 283 Skąd: Z lasu
Wysłany: 2009-10-14, 16:34
Jak mówimy o reko to nie można ominąć ochrony balistycznej, w dzisiejszych czasach bez tego ani rusz.
Kamizelka Body Armour mk.II
Jest to kamizelka przeciw odłamkowa, nie chroni przed bezpośrednim postrzałem. Obecnie niemal całkowicie wyparta przez kamizelki OSPRAY i Plate Carrier, ale cofając się trochę w czasie z naszą rekonstrukcją wygląda bardzo na miejscu
Jak widać twarde wkłady balistyczne są tylko w tej kieszonce na piersi a dokładniej na sercu, z tyłu też jest podobna.
Miekkie wkłady balistyczne miękkie wypełniają całą kamizelkę, jednak ich wartość ochronna jest niewielka, z informacji które znalazłem są wykonane z rodzaju prasowanej gumy. To właśnie ten urok Brytyjczyków
Co do wygody naszenia, to jest taka sama jak każdej kamizelki kuloodpornej, BA MK.II waży ok 3-3.2kg mniej więcej tyle co niemiecki spliter. Tyle że dostanie orginajnych wkładów nie jest łatwe(jężeli ktoś wie gdzie można to dostać to się chętnie dowiem) Koszt takiej kamizelki, samego pokrowca, wynosi jakieś 20zł
Wygoda noszenia jest podobna jak w innych kamizelkach tego typu, w lato ocieka się potem a w zimę zastępuje kurtkę.
Polecam kupić.
PLCE na tym fajnie wygląda, dodaje punkty lansu, jest nie drogie, a wkłady mogą być improwizowane.
_________________ Kiedy idę przez ciemną dolinę zła się nie ulęknę, albowiem to ja jestem złem w dolinie.
Strona w konflikcie:: Białlandia Pomógł: 2 razy Wiek: 26 Dołączył: 04 Maj 2008 Posty: 476 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-15, 00:45
Loru, zapomniałeś lub nie wiedziałeś jeszcze o jednej kwestii w minusach: chestrigg jest najczęstszą przyczyną gubienia magazynków w L85A1, gdzie nie ma osłony na przycisk zwalniacza magazynka. I jeden plus - da się to spokojnie nosić razem z PLCE. Tylko czy ja wiem... nawet na więcej niż 24h trudno mi zapełnić PLCE rzeczami przydatnymi w "II linii" oporządzenia, a jakbym jeszcze chesta dołożył...
No i chest dosyć skutecznie uniemożliwia czołganie, warto o tym pamiętać.
PS. Widzę, że na fotce masz irlandzkiego Caubeena na głowie Chwali się, chwali
Case - Hmm - z tego co wymieniłeś:
-Nie zgubiłem nigdy niczego co miałem schowane w Cheście (noszę po 2/3 magi do mp5 - nie jest to dużo ale zawsze )
- Nie miałem okazji nosić Chesta i PLCE jednocześnie ale może być ciekawie
- Nie zgodzę się też z uniemożliwianiem czołgania: Jestem człowiekiem niewielkiej postury i może to właśnie dlatego czołganie nie sprawiało mi trudności w cheście - co prawda jest trochę bardziej męczące ale żeby skutecznie uniemożliwiało? Nie mi
Oczywiście nie żywię do ciebie urazy za poprawianie mnie - jedynie wyjaśniam i podaję własną opinię
Strona w konflikcie:: Białlandia Pomógł: 2 razy Wiek: 26 Dołączył: 04 Maj 2008 Posty: 476 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-19, 22:25
A ja nie miałem na myśli gubienia tego, co w Chestriggu, tylko gubienia magazynka wpiętego do L85 - zwalniacz magazynka, jeśli nosisz ją na odpowiedniej wysokości, jest/bywa wciskany przez wystające kieszenie chestrigga, przez co dosyć często zdarza się zgubić magazynek, który masz aktualnie w użyciu.
Strona w konflikcie:: Białlandia Pomógł: 2 razy Wiek: 17 Dołączył: 26 Sty 2008 Posty: 269 Skąd: Białołęka
Wysłany: 2009-10-29, 20:20
Ja kiedyś nosiłem Chesta i PLCE na dwóch strzelankach. Stosunkowo wygodne połączenie, ale ilość miejsca do zapełnienia powala. Niemniej jak ktoś lubi się obciążać albo woli mieć na klacie magazynki to da się to nosić i "walczyć". Na dłuższe gry to nie jest to wielce praktyczne jak już było wspomniane... ale za to wygląda pr0
Czy istnieją minusy tego hełmu?
Oczywiście. Przeszkadzać w nim może stosunkowo dziwaczny wygląd. Hełm jest dosyć zaokrąglony i po nałożeniu wygląda się jak pieczarka.
Obrazek
Ten pieczarkowaty (sferyczny) kształt ma swoje zadanie. Ma na celu utrzymywanie czerepu hełmu w równej odległości od czaszki.
Aż dziw, że nikt o Assault Vest nie wspomniał.
Z moich doświadczeń;
Na plus: kieszenie wewnętrzne na klatce, olbrzymie, fantastyczne. Dużo wygodniejszy podczas biegania od PLCE. Sporo pouchy.
Na minus: fastexy na każdej kieszeni, niemożliwe do zapięcia jedną ręką w pośpiechu. Zapięcie tylnich cargo pouchy bez akrobatyki jest niemożliwe. Zintegrowana kabura nadaje się jedynie do transportu broni, o szybkim dobyciu nie ma mowy.
Strona w konflikcie:: Białlandia Pomógł: 2 razy Wiek: 17 Dołączył: 26 Sty 2008 Posty: 269 Skąd: Białołęka
Wysłany: 2010-03-11, 23:40
Softie:
Zima się kończy, ale nowych postów w takim temacie nigdy za wiele. Dzisiaj krótko o Softie, czyli bardzo przyjemnym zestawie na niskie temperatury. Softie to bardzo ciekawa opcja dla tych, którym wiecznie jest zimno - zestaw składa się ze spodni i kurtki. Obie części są odwracalne, po jednej stronie mamy kolor oliwkowy, po drugiej beżowy/kremowy. Kurtka zapinana na suwak, dodatkowo mamy bardzo głębokie kieszenie - tak po jednej jak i drugiej stronie, brak kołnierza. Spodnie są na gumkę. Całość jest strasznie napompowana, bardzo lekka... no i oczywiście ciepła. Przy najgorszych temperaturach tej zimy Softie z polarem włożonym pod standardowy mundur bardzo dobrze spełniał swoje zadanie, idealnie ogrzewając, zatrzymując ciepło, ale i nie dopuszczając wiele wilgoci. Idealny na dłuższe wypady w teren, a myślę, że nawet na letnie noce będzie praktyczny, niekoniecznie o airsoftowym zabarwieniu.
Dostępność:
Dużo na Ebayu. Czasem Allegro, tam dorwałem swój z Fortowego konta.
Zdjęcie:
_________________ Nie ma to to jak długie romantyczne spacery po górach i strzelanie do niewiernych z Niebieli.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum