O przepraszam Cię, nie przypominam się, by mi cokolwiek wystawało z pokrowca, ani żebym w ogóle miał hełm .
Ty akurat hełmu nie miałeś, ale doskonale wiesz, że 2 Twoich kolegów już tak. Dodatkowo Ty i jeden z nich mieliście na sobie kamizelki taktyczne, a koledze wystawał tłumik ognia od repliki z "pokrowca". Swoją drogą miał na "na sobie tyle kasy", że pokrowiec za 50 zł, to mógłby sobie sprawić... ale co tam, czepiam się.
Cytat:
Ale karcić za kogoś, że ma na sobie mundur i glany, to przesada. Wątpię, by ktokolwiek nie powiązany z naszym hobby mógł bezbłędnie stwierdzić, że jeśli ktoś w autobusie ma mundur i glany, to należy powiadomić gazetę, bo to z pewnością ci źli ASGeje, o których chodzą już legendy! Brzmi jak sprawa dla W-11 i Anny Marii Wesołowskiej.
Patrz punkt wyżej. Doskonale wiesz, że nie krytykuje za bluzę, spodnie i buciki z demobilu.
Cytat:
Nieraz zdarzało mi się (na przykład w trakcie takiej karygodnej podróży w mundurze środkiem komunikacji) porozmawiać z jakimś zainteresowanym człowiekiem. Byli to zarówno ludzie młodzi, w średnim wieku, z dziećmi, bez dzieci, starsi, także wojskowi. I wątpię, bym kogokolwiek z tych ludzi przeraził.
Masz farta, że młodo i niegroźnie wyglądasz. 16-20 letni chłopaczek, prędzej wzbudzi uśmiech i zainteresowanie, ale wraz z wiekiem zmieni się to w niepokój- znam osobiście 2 przypadki ludzi, którzy byli kładzieni na glebę przez AT. Nie ględzę dla samego ględzenia, tylko lojalnie ostrzegam póki jeszcze mogę.
Cytat:
NIE ma sensu się "ukrywać". Na litość Boską, nie robimy NIC nielegalnego. Już prędzej byłbym za poprawianiem naszego wizerunku poprzez dawanie dobrego przykładu, że jesteśmy ludźmi inteligentnymi, traktujemy to jako hobby i tak dalej, niż zwyczajnym ukrywaniem się i próbami dowiedzenia, że tak naprawdę nas nie ma.
Jasne, że nie robimy nic złego! Oczywiście, że powinniśmy dawać dobry przykład! I właśnie poprawianie naszego wizerunku zacząłbym od nie pokazywania się w pełnym szpeju w środkach komunikacji miejskiej. Wszystko da się schować do plecaków, toreb i pokrowców.
PS. I tak Cię lubię. Mam Chanukę, a Ty pewnie jutro wigilię, więc szczęścia, zdrowia i kasy Ci życzę.
Shalom.
EDIT:
Fakt, jest jednak trochę tych paluchów na spuście. Dwa osoby są uchwycone w czasie prowadzenai ognia, a pozostałe to rezerwiści (nie będący w składzie), z czasów gdy asg się rodziło w Warszawie i nikt nie miał pojęcia o zasadach bezpieczeństwa.
_________________ Pamiętaj - twoja broń została skonstruowana przez firmę, która wygrała przetarg na najtańsze koszta produkcji...
Strona w konflikcie:: Zielonia
Wiek: 22 Dołączył: 18 Maj 2007 Posty: 1651 Skąd: Legionowo
Wysłany: 2008-12-23, 20:51
Też Cię lubię . Jeszcze raz wesołych świąt. A o tym wszystkim to myślę powinniśmy porozmawiać po ludzku przy piwku, jakoś w nowym roku. Nie ma co drzeć kotów na forum.
A ja witam wszystkich obecnych i pozdrawiam ludzi ze strzelanki 14 grudnia.
Na ile mogę i mam prawo oceniać to strzelanka udana, aczkolwiek wystąpiły pewne nieścisłości organizacyjne...
Pozdrawiam też (słynnego) pana w czerwonym polarze, który pomimo kilku trafień nadal dawał radę brać udział w walce, oraz kilka podobnych osób z drużyny allaha*.
Apeluję też o NIE ZDEJMOWANIE GOGLI PODCZAS STRZELANKI. Np. Sz. P. Kolega z rebelii który postrzelał do mnie bez skutku, po czym radośnie wyszedł sobie zza drzewa i zdjął zaparowane gogle żeby zobaczyć co się w ogóle dzieje.. zdjął gogle w momencie kiedy naciskałem spust.. odrobinę rozsądku O.o
Niemniej jednak wszystkim życzę WESOŁYCH ŚWIĄT.
______________________
*trafienia widać w lunecie i widać wasze reakcje na trafienie, więc nie ma wymówki 'nie poczułem'.
W przypadku braku lunetki często wydaje się że się kogoś trafiło, lecz w rzeczywistości kulki upadają 2-3 metry wcześniej - zwłaszcza że połowa ludzi nie potrafi ustawić HU. Nie ma o tym mowy jeśli ktoś ma lunetę, zazwyczaj widać trafienia (fizycznie widać uderzenie kulki w cel i odkształcenie materiału często) i co więcej widać jaka jest reakcja trafionego. To, że nie widzę skąd nadleciała kulka i nie słyszę że ktoś strzelał nei znaczy że trafienie się nie liczy... jeśli jestem w środku lasu nikogo w okół nie ma, nagle lekkie puknięcie lub kilka, to idę do respa a nie zrywam się do biegu, panie w czarnej dresowej bluzie... jeszcze lepsza sytuacja z tej strzelanki - osoby trafione krzyczą medyk leżą i nadal strzelają poezja... tęsknię za czasami gdy mało kto miał ponad 280 fps i poza kilkoma niefortunnymi przypadkami nie było takich sytuacji... rozumiem że obecnie jeśli trafienie nie wybije zęba albo nie zostawi krwawiącej rany, to się nie liczy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum